czwartek, 22 grudnia 2016

Jasełka

D. Dankowska
Jasełka
Występują:
ANIOŁ1:
ANIOŁ2:
ANIOŁ3:
ANIOŁ 4:
DIABEŁ 1:
DIABEŁ 2:
DIABEŁ 3:
DIABEŁ 4:
MARYJA 
PASETRZ 1
PASETRZ 2
PASETRZ 3
PASETRZ 4
MIESZCZNIN1
MIESZCZANKA1
MIESZCZNIN2
MIESZCZANKA 2

SCENA 1
Anioł przechadza się po scenie, podskakuje pogwizduje radośnie. W tle tańczą inne anioły
 Diabeł cichaczem go podpatruje. Dzwoni telefon. Anioł odbiera.

ANIOŁ  1
Halo? Tak. To ja. Oczywiście, że wszystko w porządku. Rogaty? Nie, nie przeszkadza. Jesteśmy w pełnej gotowości. Tak, naturalnie, że tak.

Odkłada słuchawkę i głośno wzdycha. Oczy kieruje do nieba. Dostrzega Diabła.

Diabeł? A co ty tutaj robisz? Szpiegować przyszedłeś?

DIABEŁ 1
Ja?.... Ależ skąd?! Spaceruję sobie. Nie wolno? Podziwiam piękno tego świata… ( na stronie chichocze)

ANIOŁ  1
Tak, podziwiasz piękno… Tak, tak… już ci wierzę. Ty i inne rogate sprawiliście,
że …  ( dzwoni telefon, Anioł odbiera)
Halo! Tak jest zaraz będę. ( Zwraca się do diabła) Już niedługo, już niedługo twoje niecne uczynki się zakończą. ( śpiewa: Bóg się rodzi, moc truchleje, Pan Niebiosów obanżony…). 
Pa, Rogaty! Nie mam teraz czasu na pogaduszki!

DIABEŁ1
Pa……
( do widowni)
Słyszeliście? Nie ma czasu. Taki ważny się zrobił Skrzydlaty. Wkrótce on i inne anioły się przekonają jak rogate diabły rozrabiają.
( wyjmuje gwizdek i gwiżdże)

SCENA 2
W rytm głośnej muzyki na scenę wpadają diabły. Muzyka cichnie. Diabeł 1 gwiżdże. Inne diabły popychają się , śmieją wygłupiają.

DIABEŁ 1
Cisza! ( krzyczy) Diabły zastygają w bezruchu
Baczność! ( krzyczy) Diabły ustawiają się w szeregu.
Wy sobie bezmyślnie hasacie i zielonego pojęcia nie macie, co się za chwile na świecie wydarzy!
DIABŁY: (razem)
Nie mamy pojęcia! A co się wydarzy?
DIABEŁ 1
A dziecię się narodzi….
DIABŁY ( wybuchają gromkim śmiechem) dziecię….. cha, cha cha….
DIABEŁ 1
A tak, dziecię się narodzi, które z mocy czarta ludzkość wyswobodzi.
DIABŁY
Z mocy czarta ludzkość wyswobodzi ….. ( Chichoczą. Zaczynają rozumieć ważność tych słów. Przestają się śmiać)
DIABEŁ 4
Jak to? Z naszej mocy? 
DIABEŁ 2
A cóż to za dziecię o takiej mocy? (Pyta drżącym głosem)
DIABEŁ 1
Wkrótce się urodzi  w nocy. Anioły w niebie zastępy szykują. A te na ziemi też nie próżnują
DIABEŁ 3
Ojojoj! Czy to pewne?
DIABEŁ 1
Pewne. Pewne jak ciemności piekielne.
DIABEŁY
Mów Czarcie, co robić mamy. Twoich rozkazów słuchamy.
DIABEŁ 1
No nareszcie! Chodźcie tutaj, coś wam powiem ( naradzają się, wydają piekielny okrzyk i zbiegają ze sceny)

SCENA 3
Diabły wchodzą z jednej strony i zatrzymują się w stop klatce. Z drugiej strony wchodzą anioły i zatrzymują się w stop klatce. Spokojna muzyka. Po scenie krząta się Maryja. Coś układa, przestawia, sprząta. Wpada zdenerwowany Józef.

JÓZEF
Maryjo! Maryjo!
MARYJA
Tutaj jestem Józefie drogi.
JÓZEF
Ach tutaj jesteś.
MARYJA
Czy stało się coś?
JÓZEF
Nie, nic się nie stało.
MARYJA
Przecież widzę, że coś cię trapi. Na twarzy zmartwienie wypisane…
JÓZEF
Na rynku rozkazy cesarza były czytane.
MARYJA
I…..
JÓZEF
Spis ludności ogłoszono. Czy ty nic nie rozumiesz , żono?
MARYJA ( wzrusza ramionami)
JÓZEF
Do Betlejem udać się nam trzeba. A to tak daleko jak z piekła do nieba.
W tym stanie, to za trudna jest dla ciebie droga…

MARYJA
Coś marna twoja wiara w Boga.
Szykujmy się w drogę. Odrzuć, Józefie, strach, odrzuć trwogę.
Zaufaj Panu w niebie. On nie opuści ciebie w potrzebie.




SCENA 4

DIABEŁ 1
Zbliżają się do Betlejem. Niechaj noclegu w żadnej gospodzie nie znajdą. Zrozumiane?
DIABŁY
Zrozumiane i wykonane!
DIABEŁ 2
Do Betlejem tłumy ściągają. Niechaj mieszkańcy zarabiają.
DIABEŁ 3
A Józef z Maryją pieniędzy nie mają.
Diabły śmieją się

SCENA 5
Do Betlejem zbliżają się Maryja i Józef.

MARYJA
Czy to już Betlejem, Józefie?
JÓZEF
Tak, Maryjo. Usiądź sobie, odpocznij, a ja noclegu poszukam. Tu się urodziłem, tu moja rodzina. W dobrych warunkach urodzi się Boża Dziecina.
MARYJA
Dziękuję

SCENA 6
Józef szuka noclegu. Chodzi od chaty do chaty.
JÓZEF
Proszę, przyjmijcie mnie i  żonę pod swój dach. Ona brzemienna
MIESZCZANIN1
Chciałbym ze szczerego serca, ale spóźniliście się. Wszystkie miejsca zajęte. Ale moja rada, szukajcie u sąsiada
JÓZEF
Dziękuję.
DIABEŁ 4 ( Do mieszczanina 2)
Nie wpuszczaj do domu żadnego biedaka. Twój dom nie jest dla żebraka. Masz okazję zarabiać. Nie daj się w litość wrabiać.
JÓZEF
Szukam noclegu. Choćby dla żony, ona brzemienna , bardzo zmęczona
MIESZCZANIN 2
A masz czym zapłacić?
JÓZEF
Nocleg odpracuję. Jestem cieślą. Wszystko zreperuję.
MIESZCZANKA1
Patrzcie go! Z nędzą bieda. Takich nam tu nie potrzeba.
JÓZEF
Błagam was, maleńki kącika dla żony
MIESZCZNIN 2
A pójdziesz ty stąd biedaku, bo kijami obiję.

Józef odchodzi ze spuszczoną głową.

ANIOŁ 2
Kobieto! Hej, kobieto. Tuż za miastem jest stajenka, niechaj tam urodzi swe dziecię święta panienka.
MIESZCZANKA 2
Człowieku ( zwraca się do Józefa), noclegu szukacie?
JÓZEF
Och, tak. Żona moja wkrótce dziecię urodzi…
MIESZCZANKA2
W domu miejsca nie mam, ale za miastem jest stajenka, tam możecie przenocować.
JÓZEF
Bóg zapłać.
ANIOŁ (śpiewa)
  1. Nie było miejsca dla Ciebie 
    w Betlejem w żadnej gospodzie 
    i narodziłeś się, Jezu, 
    w stajni, w 
    ubóstwie i chłodzie. 

    Nie było miejsca, choć zszedłeś 
    jako Zbawiciel na ziemię, 
    by 
    wyrwać z czarta niewoli 
    nieszczęsne Adama plemię.

SCENA 7
Józef podchodzi do Maryi
JÓZEF
Nie znalazłem godnego noclegu dla ciebie.
MARYJA
W stajence będzie nam jak w niebie.
Bo tak w księgach napisano, że położę Go na siano.

SCENA 7
Pasterze idą na pastwisko.
PASTERZ 1
Wiecie, co? Nawet się cieszę, że nie jestem teraz w Betlejem. Tłoczno tam, gwarno, a u nas cisza….
PASTERZ 2
Ano… cisza, spokój. Trzeba do ognia dołożyć, a potem się spać położyć.
PASTERZ 3
Kto pierwszy będzie na warcie stać?
PASTERZ 4
Losujmy! ( losują)
PASTERZ 1
Na mnie padło. Idźcie spać. Pierwszy będę na warcie stać.
Przechadza się po pastwisku, rozgląda się i dostrzega łunę. Słychać grzmot, migoczą światła.
Śpiewa:
Bracia, patrzcie jeno, jak niebo goreje! 
Znać, że coś dziwnego w Betlejem się dzieje. 
Wstawajcie, bracia, wstawajcie. Patrzajcie , bracia, patrzajcie!
PASTERZ 2
Co się dzieje?
PASTERZ 3
Czy już świta?
PASTERZ 4
O matko kochana! Na kolana, bracia, na kolana.
Dostojnym krokiem idzie zastęp aniołów. Śpiewają I zwrotkę
ANIOŁ 2
„Wśród nocnej ciszy”
Wśród nocnej ciszy głos się rozchodzi: 
Wstańcie, pasterze, Bóg się wam rodzi! 
Czym prędzej się wybierajcie, 
Do Betlejem pospieszajcie 
Przywitać Pana. 
ANIOŁ 1
Śpiewa I zwrotkę „Do szopy hej pasterze” Aniołowie tańczą.
Aniołowie się wycofują
Do szopy, hej pasterze,
Do Szopy, bo tam cud!
Syn Boży w żłobie leży,
by zbawić ludzki ród.


Ref.: Śpiewajcie Aniołowie,
pasterze, grajcie Mu.
Kłaniajcie się Królowie,
nie budźcie Go ze snu.
PASTERZ 4
Biegnijmy do Betlejem.
PASTERZE
Musimy pokłonić się Bożej Dziecinie.


SCENA 8
W stajence
Zespół śpiewa „Mizerna cicha”.

JÓZEF
Maryjo, słyszysz? Co to za hałasy. Ktoś się zbliża do stajenki!
MARYJA
Ciiiii…. Właśnie do snu go kołyszę. Zaśnij mój maleńki
Śpiewa
„Lulajże Jezuniu”

JÓZEF
To pasterze. Biegną grają i śpiewają

ZESPÓŁ śpiewa „Przybieżeli do Betlejem”

PASTERZE ( klękają)
 Witaj nam Boża Dziecino
PASTERZ 2
Na kolana padamy, hołd Ci składamy

PASTERZ 3
Serca Ci niesiemy
PASTERZ 4
Dusze oddajemy

EPILOG
Na scenę wchodzi anioł1 i diabeł 1
ANIOŁ 1
I co ty na to Diable? Narodził się Zbawiciel dusz ludzkich Odkupiciel

DIABEŁ 1 (Do widowni)
 A WY -jeśli przykazań Bożych przestrzegać nie potraficie
Zło szerzyć będziecie, do piekła traficie.



PASTORAŁKA
Wszyscy podchodzą na brzeg sceny i śpiewają:


niedziela, 13 listopada 2016

Kolędnicy - scenariusz przedstawienia kolędniczego

D. Dankowska - 2016

KOLĘDNICY


Występują:
1.      Gwiazdor
2.      Anioły 1,2,3,4,
3.      Diabły: 1,2
4.      Herod
5.      Śmierć
6.      Sługa
7.      Józef
8.      Maryja
9.      Kolędnicy:

GWIAZDOR:
Hejże, hola! Tutaj Gwiazdor do was woła.
Ukłon nisko składam, kolędników zapowiadam.

ANIOŁY:
Niesiemy wam dobrą nowinę
Panienka Święta urodzi dziecinę.

ANIOŁ 1
Syn Boży się urodzi.
Ludzi z grzechu wyswobodzi.

DIABŁY
Życie Jezuska będzie zagrożone
A pewne dusze w piekle smażone.
Już smołę gotujemy i do Heroda idziemy.

KOLĘDNICY : Hej kolęda, kolęda!

HEROD
Jestem król Herod, sławny i bogaty.
Oto moja korona, moje berło i szaty.
Drżą przede mną poddani.
Wy też drżyjcie, kochani.

SŁUGA
Królu Herodzie! Ze wschodu mędrcy przybyli.
Dziwną nowinę nam ogłosili ( szepce królowi na ucho).

HEROD
Ojojoj! W klatce piersiowej czuję ból?
Co? Narodził się nowy król?


DIABEŁ 1
Na tronie twoim zasiądzie i rządzić będzie!

DIABEŁ 2
A ty Herodzie, ty biedaku, obejdziesz się bogactwa smaku.

DIIABEŁ 1
Żegnajcie rubiny, perły i klejnoty. Szykuj Herodzie ręce do roboty!

HEROD
Nowy król?
Problemowi temu zaradzę. Nim dorośnie to go zgładzę!
Do mnie żołnierze! Za miecze chwytajcie, dorosnąć królowi nowemu nie dajcie!

KOLEDNICY: Hej kolęda, kolęda!

ŚMIERĆ:
Hej, hej! Herodzie, królu! Chcesz umrzeć we śnie czy w bólu?

HEROD
Kto tu jest, kto gada o śmierci? Coś mnie ściska w gardle! Coś mnie w brzuchu wierci.

ŚMIERĆ
Śmierć innym zadawałaś, dziś sam się doczekałeś. Zamachnę się swoja kosą, a diabli ciebie do piekła poniosą.

HEROD
Przeszły mi po plecach ciary!
Kostucho kochana, zmień swe zamiary.
Oddam ci wszystko, koronę, władzę i tron.
Tylko oddal ode mnie zgon!

ŚMIERĆ
Łapówka dla śmierci? Nie do wiary.
Za świecidełka mam zmienić zamiary?
Ależ ty Herodzie głupi!
Od śmierci nikt się nie wykupi.
Przychodzę nieproszona i niezapowiedziana.
Tak samo zabieram żebraka i pana.

HEROD
Błagam, litości, daj mi trochę czasu….

ŚMIERĆ:
Nie bądź mazgajem, nie rób hałasu! Diabły na ciebie czekają. Zobacz widły już nastawiają!
HEROD:
Nie chcę! Ratunku!

KOLĘDNICY: Trzęsie się broda starego Heroda! Do piekła, do piekła, do piekła! Hej kolęda, kolęda.

KOLĘDNIK 1 : Z okazji świąt Bożego Narodzenia
KOLĘDNIK2 :  Składamy Wam wszystkim serdeczne życzenia.
KOLĘDNIK 3 : O czym ,marzycie, by się spełniło.
KOLĘDNIK 4: I zdrowie, żeby było.
KOLĘDNIK 5 : Dużo dobra i życzliwości.
KOLĘDNIK 6 : I serce pełne miłości
MARYJA: Niechaj w zgodzie żyje rodzina.
JÓZEF: Niech błogosławi Wam Boża Dziecina.
WSZYSCY: Na ten Nowy Rok
GWIAZDOR: A teraz do kszyka wrzućcie kolędnikom smakołyka


Śpiewają: Dzisiaj w Betlejem….

środa, 6 maja 2015

TUWMIMOWO

Dorota Dankowska
Tuwimowo
Występują:
MEGAFON:
PODRÓŻNI:
PTAKI:
NARRATOR 1
NARRATOR 2,
SŁOWIK
WRÓBEL
KUKUŁKA
KOGUT
DZIADEK
BABCIA
WNUCZEK
MRUCZEK
KICIA
HILLARY
SŁONICA BANIA
SŁOŃ TRĄBALSKI

SCENA 1

MEGAFON:
Tu stacja Tuwimowo. Witamy wszystkich podróżnych.

Na scenę wchodzą podróżni. Jedni spieszą się, inni rozmawiają, inni spoglądają na zegarek itp… etiuda.

MEGAFON
Uwaga, uwaga! Pociąg do Brzozowego Gaju odjedzie z toru przy peronie drugim

PODRÓŻNY 1
Stoi na stacji lokomotywa,

PODRÓŻNY 2
Ciężka,

PODRÓŻNY3
Ogromna

PODRÓŻNY4
i pot z niej spływa -

PODRÓŻNY5
Tłusta oliwa.

PODRÓŻNY6
Stoi i sapie,

PODRÓŻNY 7
dyszy i dmucha,

WSZYSCY
Żar z rozgrzanego jej brzucha bucha:
Buch - jak gorąco!
Uch - jak gorąco!
Puff - jak gorąco!
Uff - jak gorąco!

PODRÓŻNY 1
Wagony do niej podoczepiali

PODRÓŻNY 2
Wielkie i ciężkie, z żelaza, stali,

PODRÓŻNY 3
I pełno ludzi w każdym wagonie,

Wszyscy wsiadają do pociągu

PODRÓŻNY 4
Nagle - gwizd!

PODRÓŻNY 5
Nagle - świst!

PODRÓŻNY6
Para - buch!

PODRÓŻNY7
Koła - w ruch!

WSZYSCY
Najpierw powoli jak żółw, ociężale, ruszyła maszyna po szynach ospale.
Szarpnęła wagony i ciągnie z mozołem,
I kręci się, kręci się koło za kołem,
I biegu przyspiesza, i gna coraz prędzej,
I dudni, i stuka, łomoce i pędzi.

Jadą pociągiem i śpiewają:
Jedzie pośpieszny pociąg przez tunel góry las. Dokąd, to dokąd, to dokąd
ten pociąg wiezie nas?????

SCENA 2

MEGAFON:
Tu stacja Brzozowy gaj. Tu stacja Brzozowy gaj

Wszyscy wysiadają z pociągu. Rozglądają się dookoła. Słychać śpiew ptaków.

NARRATOR 1
Halo, halo! Tutaj ptasie radio w brzozowym gaju,
Nadajemy audycję z ptasiego kraju.
Proszę, niech każdy nastawi aparat,
Bo sfrunęły się ptaszki dla odbycia narad:

PODRÓŻNY 1
Po pierwsze - w sprawie,
Co świtem piszczy w trawie?

PODRÓŻNY2
Po drugie - gdzie się
Ukrywa echo w lesie?

PODRÓŻNY 3
Po trzecie - kto się
Ma pierwszy kąpać w rosie?
Po czwarte - jak
Poznać, kto ptak,
A kto nie ptak? 

PODRÓŻNY 4
Pierwszy - słowik
Zaczął tak: 

SŁOWIK
„Halo! O, halo lo lo lo lo!
Tu tu tu tu tu tu tu
Radio, radijo, dijo, ijo, ijo,
Tijo, trijo, tru lu lu lu lu,
Pio pio pijo lo lo lo lo lo,
Plo plo plo plo plo halo!”

PODRÓŻNY 5
Na to wróbel zaterlikał: 

WRÓBEL
„Cóż to znowu za muzyka?
Muszę zajrzeć do słownika,
By zrozumieć śpiew słowika.
Ćwir ćwir świrk!
Świr świr ćwirk!
Tu nie teatr
Ani cyrk!
Patrzcie go! Nastroszył piórka!
I wydziera się jak kurka!
Dość tych arii, dość tych liryk!
Ćwir ćwir czyrik, Czyr czyr ćwirik!”

PODRÓŻNY 6
I tak zaczął ćwirzyć, ćwikać,
Ćwierkać, czyrkać, czykczyrikać,
Że aż kogut na patyku zapiał gniewnie:

KOGUT
 „Kukuryku!”

PODRÓŻNY 7
Jak usłyszy to kukułka,
Wrzaśnie:

KUKUŁKA
„A to co za spółka?
Kuku-ryku? Kuku-ryku?
Nie pozwalam, rozbójniku!
Bierz, co chcesz, bo ja nie skąpię,
Ale kuku nie ustąpię.
Ryku - choć do jutra skrzecz!
Ale kuku - moja rzecz!”

PODRÓŻNY 7
Zakukała:

KUKUŁKA
 Kuku! kuku! 

MEGAFON
Uwaga uwaga! Pociąg pospieszny do Rzepkowa odjeżdża z toru pierwszego przy peronie pierwszym. Proszę wsiadać drzwi zamykać!

Wszyscy wsiadają do pociągu.

PODRÓŻNY 4
Nagle - gwizd!
PODRÓŻNY 5
Nagle - świst!
PODRÓŻNY6
Para - buch!
PODRÓŻNY7
Koła - w ruch!

Jadą pociągiem i śpiewają:
Jedzie pośpieszny pociąg przez tunel góry las. Dokąd, to dokąd, to dokąd
ten pociąg wiezie nas?????

SCENA 3

MEGAFON
Tu staja Rzepkowo. Serdecznie witamy podróżnych.

Wszyscy wysiadają. Rozglądają się

PODRÓZNY 1
Patrzcie! (wskazuje palcem)

DZIADEK
Zasadziłem rzepkę w ogrodzie. Chodziłem rzepkę oglądać co dzień.
Wyrosła rzepka jędrna i krzepka,
Schrupać by rzepkę z kawałkiem chlebka!

NARRATOR1
Więc ciągnie rzepkę dziadek niebożę,
Ciągnie i ciągnie, wyciągnąć nie może.

DZIADEK
Babciu!!!!!

Przybiega babcia

DZIADEK
„Ja złapię rzepkę, ty za mnie złap się!”

PODRÓŻNY 1
I biedny dziadek z babcią niebogą
Ciągną i ciągną, wyciągnąć nie mogą.

WSZYSCY
Babcia za dziadka,
Dziadek za rzepkę,
Oj, przydałby się ktoś na przyczepkę!

PODRÓŻNY 2
Przyleciał wnuczek, babci się złapał,
Poci się, stęka, aż się zasapał!

WSZYSCY
Pocą się, sapią, stękają srogo,
Ciągną i ciągną, wyciągnąć nie mogą.

WNUCZEK
Szczeniaczku Mruczku, 

PODRÓŻNY 3
Przyleciał Mruczek i ciągnie wnuczka!

WSZYSCY
Pocą się, sapią, stękają srogo,
Ciągną i ciągną, wyciągnąć nie mogą!

MRUCZEK
Nie siedź w ukryciu! „Pomóż nam, Kiciu!”

WSZYSCY
Pocą się, sapią, stękają srogo, Ciągną i ciągną, wyciągnąć nie mogą!

KICIA
Kurko z podwórka. Pomóż nam kurko

NARRATOR1
Kurka za Kicię,

NARRATOR 2
Kicia za Mruczka,

PODRÓŻNY 4
Mruczek za wnuczka,

PODRÓŻNY 5
Wnuczek za babcię,

PODRÓŻNY6
Babcia za dziadka,

PODRÓŻNY 7
Dziadek za rzepkę,

WSZYSCY WYCIĄGAJĄCY RZEPKĘ
Oj, przydałby się ktoś na przyczepkę!

WSZYSCY
Pocą się, sapią, stękają srogo, Ciągną i ciągną, wyciągnąć nie mogą!

MEGAFON
Pociąg pośpieszny do Trąbalewa odjeżdża z peronu pierwszego! Proszę wsiadać drzwi zamykać!

Wszyscy wsiadają do pociągu.
PODRÓŻNY 4
Nagle - gwizd!
PODRÓŻNY 5
Nagle - świst!
PODRÓŻNY6
Para - buch!
PODRÓŻNY7
Koła - w ruch!

Jadą pociągiem i śpiewają:
Jedzie pośpieszny pociąg przez tunel góry las. Dokąd, to dokąd, to dokąd
ten pociąg wiezie nas?????

SCENA 5

MEGAFON
Tu stacja Trąbalewo.

Wysiadają

BABCIA
O, jaki śliczny kotek

PODRÓŻNY 1
Miauczy kotek:

KICIA
Miau

BABCIA
Coś ty kotku miał?

KICA
Miałem ja miseczkę mleczka, teraz pusta jest miseczka, a jeszcze bym chciał.

WNUCZEK
Mój piesek Dżońcio – oto go macie- To mój największy w świecie przyjaciel.

PODRÓŻNY 2
Słyszycie? Ktoś krzyczy!

HILARY
Skandal! Złodzieje Nie do wiary!

PODRÓZNY 3
Biega, krzyczy pan Hilary

HILARY
Ktoś mi ukradł okulary!

PODRÓZNY 1
Szuka w palcie

PODRÓZNY 4
I w surducie

PODRÓZNY 5
W prawym bucie, w lewym bucie.

PODRÓZNY 6
Wszystko w szafach poprzewracał…..

PODRÓZNY 7
Panie Hilary, niech pan spojrzy do lusterka


HILARY
Nie do wiary!

PODRÓZNY 7
Znowu zerka

WSZYSCY
Znalazł, są!

PODRÓZNY 1
Okazało się

HILARY
Że je mam na własnym nosie!

SŁONICA BANIA
Czy ktoś widział mojego męża? To wielki słoń! Słoniową ma głowę i nogi słoniowe i kły z prawdziwej kości słoniowej i trąbę, którą wspaniale kręci, wszystko słoniowe oprócz pamięci. Wyszedł z domu i nie wrócił. Nazywa się Tomasz Trąbalski, czasami przedstawia się Tobiasz Bimbalski.

Na stację wchodzi słoń Trąbalski. Chodzi spokojnie, rozgląda się, jakby czegoś szukał.

SŁONICA BANIA
Czy widział ktoś mojego męża? On nie ma pamięci. Kiedyś zaprosił kolegów na karty – zapomniał i wyszedł. Miał przyjść do państwa krokodylów – zapomniał nie przyszedł. Ma śliczne dzieci , nasze słonięta, ale ich imion też nie pamięta…..
( Zauważa Trąbalskiego)
Jesteś Tomaszu! Byłeś u lekarza?

TRĄBALSKI
Byłem. Zobacz, co mam na trąbie.

SŁONICA BANIA
Co to Takiego????

TRĄBALSKI
Ciii …. Nie mów nikomu! To dla pamięci!

SŁONICA BANIA
O czym?”


TRĄBALSKI
No ... chciałem...

SŁONICA BANIA
Co chciałeś?

TRĄBALSKI
Nie wiem! Już zapomniałem!

PODRÓŻNY 4
Nagle - gwizd!
PODRÓŻNY 5
Nagle - świst!
PODRÓŻNY6
Para - buch!
PODRÓŻNY7
Koła - w ruch!

Jadą pociągiem i śpiewają:
Jedzie pośpieszny pociąg przez tunel góry las. Dokąd, to dokąd, to dokąd
ten pociąg wiezie nas?????

MEGAFON
Koniec bajki i bomba.

SŁOWIK
Kto nie słuchał, ten trąba!

KUKUŁKA
Dwie dziurki w nosie i…..

WRÓBEL

Skończyło się!