Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ANDERSEN. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ANDERSEN. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 18 lipca 2017

DZIEWCZYNKA Z ZAPAŁKAMI

Dorota Dankowska

Dziewczynka z zapałkami

Na motywach baśni H. Ch.Andersena

Występują:
·       DZIEWCZYNKA Z ZAPAŁKAMI
·       KOBIETA1
·       KOBIETA 2
·       MĘŻCZYZNA 1
·       MĘŻCZYZNA 2
·       CHŁOPAK
·       PIECYK
·       KELNER 1
·       KELNER 2
·       CHOINKA
·       BABCIA

Dekoracja: Krajobraz miasta – kamienice, jezdnia, brama

SCENA I

Po ulicy przechodzą przechodnie. Pozdrawiają się skinieniem ręki. Niektórzy zatrzymują się, rozglądają.

DZIEWCZYNKA
Zapałki sprzedaję. Komu zapałki? Komu?

Podchodzi do przechodniów, wyciąga rączkę, zachęca do kupna, ale nikt nie chce od niej zapałek.

KOBIETA 1
Witam, witam! Długo pani nie widziałam. Co tam u pani się działo?

KOBIETA 2
To prawda. Jak ten czas pędzi. I proszę znowu mamy sylwester i kolejny roczek nam stuknie.

KOBIETA 1
Święta prawda kochaniutka, święta prawda. Dzisiaj wieczorem będę miała gości. W gronie rodziny i przyjaciół powitamy Nowy Rok. Wyskoczyłam tak na chwilkę, by dokupić, to , czy owo.

KOBIETA 2
To tak jak ja!

DZIEWCZYNKA
Może zechcą panie kupić chociaż jedną zapałkę?

KOBIETA 2
Nie dziecko, nie potrzebuję zapałek.

KOBIETA 1
Pewnie nasiąkły wilgocią i nie będą się palić.

DZIEWCZYNKA
To dobre zapałki. Będą się palić.

KOBIETA 1
Nie, dziecko, nie chcę, odejdź.  Wie pani, moja droga przygotowałam na święta gęś według pani przepisu. Wyszła rewelacyjnie. Wszystkim smakowała.

KOBIETA 2
Co też pani powie....  Biedna ta mała. Taki ziąb, a ona po ulicach się włóczy. Pewnie sierota.

KOBIETA 1
No cóż, na pewno ma pani rację. Jak ona jest ubrana? To nie jest strój na taką pogodę.

MĘŻCZYZNA 1
Całuję rączki drogim paniom.

piątek, 14 lipca 2017

CALINECZKA

Calineczka
Na motywach baśni H. Ch.Andersena


Występują:
·       CALINECZKA
·       ROPUCHA
·       SYN ROPUCHY
·       CHRABĄSZCZ
·       CHRABĄSZCZ1
·       CHRABĄSZCÓWNA 1
·       CHRABĄSZCZÓWNA 2
·       MYSZ
·       KRET
·       JASKÓŁKA
·       KSIĄŻĘ ELFÓW
·       ELF1
·       ELF2
·       RYBKA1
·       RYBKA2

Dekoracja:
·       krajobraz – las i woda
·       chata pani Myszy
·       ogród
















SCENA 1

Na środku sceny leży zwinięta w kłębuszek Calineczka. Dookoła niej niezgrabnymi skokami poruszają się ropuchy.

ROPUCHA

Piękna prawda? Wymarzona żona dla ciebie synku!

SYN ROPUCHY
Rechu, rech!

 

ROPUCHA

Wszystkie ropuchy na naszych bagnach padną z zazdrości! Prawdziwa czarodziejka, księżniczka, żoną dla mojego syneczka! Cieszysz się?

SYN ROPUCHY
Rechu, rech!

ROPUCHA
Kiedy ją zobaczyłam w kwiecie tulipana, od razu wiedziałam, że musi być twoja. Zobacz, jaka słodziutka. Jaka delikatna!

SYN ROPUCHY
Rechu, rech!

Budzi się Calineczka. Na widok ropuchy i jej syna z przerażeniem zakrywa twarz.

ROPUCHA

Witaj kochaneczko! Mam zaszczyt przedstawić ci mojego syna. Wkrótce będzie twoim mężem. No, synku, przywitaj się z narzeczoną!

SYN ROPUCHY
Rechu, rech!

ROPUCHA
Prawda, że słodki? Udał mi się synuś! A teraz odpoczywaj! My mamy dużo roboty! Wyprawię wam takie weselisko, jakiego nigdy na bagnach nie było. Chodź synu! Nie mamy czasu!

SYN ROPUCHY
Rechu rech! Rechu rech!

Ropucha wraz z synem odchodzą. Na scenie zostaje Calineczka i głośno płacze.

CALINECZKA
Och, ja nieszczęśliwa! Nie chcę wychodzić za mąż za syna ropuchy! Nie chcę mieszkać na bagnach! Och, ja nieszczęśliwa. Wolę już umrzeć!

RYBKI
Nie płacz, Calineczko! Nie płacz!

RYBKA 1
Pomożemy ci uciec!

RYBKA 2
Przegryziemy łodygę tego liścia, który jest twoim więzieniem.

RYBKA1
Nurt strumienia poniesie cię daleko stąd.

RYBKA 2
Będziesz wolna.

CALINECZKA
Kochane rybki! Jakże się wam odwdzięczę!?

RYBKI
Bądź zdrowa Calineczko! Powodzenia!


SCENA II

 Calineczka płynie na listku, rozgląda się dookoła. Nadlatuje chrabąszcz. Kilka razy okrąża dziewczynkę, następnie porywa ją.

CALINECZKA

Ratunku! Pomocy!

CHRABĄSZCZ
Spokojnie moja śliczna panno! Nie zrobię ci krzywdy. Wręcz przeciwnie! Wybrałem cię na swoją żonę!

CALINECZKA
Dziękuje za taki zaszczyt panie Chrabąszczu. Ale nie skorzystam.

CHRABĄSZCZ
Nikt cię nie pyta o zdanie. Przygotuj się, zaraz przyjdą moi przyjaciele i kuzyni. Chcę, abyś dobrze wypadła.

CALINECZKA
Ale, ja...

CHRABĄSZCZ
Usiądź tu, albo nie, może tam.... Nie, tutaj będzie najlepiej. Już idą! Taki jestem podekscytowany!

CHRABĄSZCZE
Witaj drogi kuzynie!

CHRABASZCZ 1
Ponoć żenić się zamierzasz?

CHRABĄSZCZÓWNA 1
Wprost umieram z ciekawości, gdzie twoja narzeczona?

CHRABĄSZCZÓWNA 2
Taka niespodzianka, drogi kuzynie! Pokaż nam swoją wybrankę.

CHRABĄSZCZ
Oto ona.  Wskazuje na przestraszoną Calineczkę.

Chrabąszcze podchodzą bliżej do dziewczynki. Przyglądają jej się z uwagą, następnie wybuchają gromkim śmiechem.

CHRABĄSZCZÓWNA 1

To ma być ta piękność!? Nie wytrzymam! Zaraz pęknę ze śmiechu!

CHRABĄSZCZÓWNA  2
Jaka ona chuda! Okropność!

CHRABĄSZCZ 1
Nie jestem dobry z rachunków, ale wydaje mi się ,że ma za mało nóg. Myślałem drogi kuzynie, że masz lepszy gust!

CHRABĄSZCZÓWNA 2
I brak jej skrzydeł! Zapewne nie potrafi latać!

CHRABĄSZCZÓWNA 1
Nie jest chrabąszczem. Jestem tego całkowicie pewna!  A chrabąszcz powinien żenić się ....

CHRABĄSZCZE
Z chrabąszczem!!!

CHRABĄSZCZ
Chyba macie rację! Nie wiem, co mnie tak ogłupiło, że widziałem w niej piękność. Faktycznie! To istna szkarada. Niech idzie, gdzie chce!

Chrabąszcze odlatują. Na scenie pozostaje tylko Calineczka.

CALINECZKA

Jestem wolna! Muszę odnaleźć drogę do domu.

SCENA III


Zmiana dekoracji – w chatce Myszy. Pani Mysz krząta się po swoim domku. Podśpiewuje.

MYSZ

Za oknem taka zawierucha i mróz, a w moim domku cieplutko i miło. Jaka jestem szczęśliwa! Wygląda przez okno. Zauważa Calineczkę. A kto tam w taką pogodę po lesie się włóczy? Przecież to mała dziewczynka. Cała zmarznięta. Muszę jej pomóc!!!

Mysz wprowadza do chatki przemarzniętą Calineczkę..

MYSZ

Ogrzej się moje dziecko i opowiadaj, skąd się tu wzięłaś.

Dziewczynka opowiada gestykulując. Mysz co jakiś czas chwyta się za głowę, żywo ruchem reaguje na opowieść Calineczki.

CALINECZKA
I w ten oto sposób dotarłam aż tutaj. Gdyby nie pani.... Nie wiem, co by się ze mną stało!

MYSZ
Biedactwo! Dwa razy porwana! Biedactwo! Ociera łzy chusteczką. Tak się wzruszyłam. Możesz zostać u mnie przez zimę, ale w zamian musisz zajmować się moim gospodarstwem, śpiewać i opowiadać najróżniejsze historie.

CALINECZKA
Ach, dziękuję pani Myszo. Obiecuję, że będzie pani ze mnie zadowolona.

MYSZ
Mam taką nadzieję.

SCENA IV


Calineczka krząta się po domu. Podśpiewuje, kiedy wchodzi Mysz


MYSZ

Moja droga! Mam wspaniałą nowinę! Będziemy miały gościa! Wyśmienitego gościa! Musimy przygotować się na jego wizytę.

CALINECZKA
A kto nas odwiedzi?

MYSZ
Mój sąsiad, pan Kret. Jest bardzo bogaty i doskonale wychowany. Wprawdzie nie widzi najlepiej, ale jest bardzo mądry. Zachowuj się więc, jakbyś była wielką damą. Musisz zrobić dobre wrażenie.

KRET
Puk, puk, puk!

MYSZ
Pan Kret! Co za niespodzianka! Taki gość w moim domu! Proszę, proszę, niech pan wejdzie. Calineczko, przywitaj się z panem Kretem.

CALINECZKA
Witam serdecznie.

KRET
Domyślam się, że to jest ta młoda dama, którą przygarnęła pani na zimę.

MYSZ
W rzeczy samej, dokładnie ta. Jest niezwykle pożyteczna. Wszystko potrafi zrobić. A opowiada tak ciekawie, że nie mogę uwierzyć, jak do tej pory mogłam się obyć bez jej towarzystwa. Calineczko, nalej naszemu gościowi herbaty.

KRET
To interesujące, co pani mówi. Muszę się bliżej przyjrzeć tej pannie. Na mnie już czas. Jutro, drogie panie zapraszam do siebie. Oprowadzę panie po moim skromnym mieszkaniu.

MYSZ
Skromnym? Och, panie Krecie. Przecież pan ma salony.... Z przyjemnością odwiedzimy pana. Do widzenia. Calineczko, pożegnaj gościa!

CALINECZKA
Do zobaczenia panie Krecie.

KRET
Do jutra moje panie.


SCENA V


MYSZ

Jestem pod wrażeniem! Podobało ci się mieszkanie pana Kreta?

CALINECZKA

Słucham? A, taak!

MYSZ
Widzę, że na tobie też zrobiło wrażenie. A widziałaś te zapełnione spiżarnie! Przy tak gospodarnym i zaradnym mężu nigdy byś nie zaznała głodu.

CALINECZKA
Słucham? A tak!

MYSZ
Coś ty taka dzisiaj rozkojarzona. Chyba nie przestraszyłaś się tej martwej jaskółki.

CALINECZKA
Nie, naturalnie, że nie. Tylko żal mi tego ptaka. Na pewno przepięknie śpiewał.

MYSZ
Ty naprawdę głupia jesteś! Nad jakimś ptaszyskiem się rozczulasz. Też coś!

Mysz schodzi ze sceny. W pokoju zostaje tylko Calineczka.

CALINECZKA

Biedna jaskółka. Wydawało mi się, że jej serduszko jeszcze bije. Będę się nią opiekować. Może wróci jej życie i siły. Może jeszcze dla mnie zaśpiewa.

 

SCENA VI


CALINECZKA

Jaka jestem dzisiaj szczęśliwa. Moja jaskółka wyzdrowiała! Poleciała do słońca. Kochany ptak!

MYSZ
A jesteś Calineczko! Widzę, że humor ci dopisuje?

CALINECZKA
O, tak! Dzisiaj jestem bardzo szczęśliwa!

MYSZ
To dobrze, moja kochana. Mam dla ciebie fantastyczną nowinę. Jesteś szczęściarą moje dziecko. Jesteś prawdziwa szczęściarą. Pan Kret dzisiaj poprosił o twoją rękę. Cieszysz się?

CALINECZKA
Słucham?

MYSZ
Wiem, że trudno w to uwierzyć, ale to prawda. Zamożny, uczony i niezwykle dystyngowany pan Kret poprosił o twoją rękę , moje biedactwo. Będziesz teraz panią. Prawdziwą wielką damą. Mam nadzieję, że w głowie ci się nie poprzewraca i nie zapomnisz o swojej dobrodziejce. W końcu to moja zasługa!

CALINECZKA
Ale ja nie chcę wychodzić za Kreta.

MYSZ
Słucham? Pewnie się przesłyszałam?

CALINECZKA
Nie chcę być żoną Kreta!

MYSZ
Co za niewdzięczność! Czego ja się doczekałam za moje dobre serce! Jak to nie chcesz? Chyba rozum postradałaś?

CALINECZKA
Nie chcę mieszkać pod ziemią. Ja kocham słońce, śpiew ptaków, ja....

MYSZ
Cicho bądź! Bo cię ugryzę. Wyjdziesz za Kreta i już! Zabieraj się do szykowania wyprawy ślubnej. Już!


SCENA VII


Zmiana dekoracji – las, woda. Na scenę wchodzi Calineczka.

CALINECZKA

Do widzenia, kochane słoneczko! Do widzenia, najdroższe ptaki! Do widzenia, moje kwiaty. Żegnajcie. Już nigdy was nie zobaczę!

JASKÓŁKA
Calineczko! Calineczko!

CALINECZKA
Jaskółko! Moja jaskółko! Nawet nie wiesz, jak bardzo pragnęłam ciebie zobaczyć!

JASKÓŁKA
Dlaczego jesteś taka smutna?

CALINECZKA
Jutro wychodzę za mąż za Kreta. Będę mieszkać pod ziemią. Nigdy już nie zobaczę słońca, nie usłyszę ptaków...

JASKÓŁKA
Leć ze mną! Przed zimą będziemy daleko stąd, w ciepłych krajach. Tam zawsze kwitną kwiaty. Tam nie ma zimy. Leć ze mną Calineczko!

CALINECZKA
O, tak, polecę z tobą. Zabierz mnie stąd jak najdalej!

MYSZ
Zatrzymaj się! Ty niemądre dziecko! Jak mogłaś odrzucić tak wspaniałego męża. Jak mogłaś być tak niewdzięczna!

SCENAVIII


Zmiana dekoracji – ogród. Na scenie wśród kwiatów leżą zwinięte w kłębuszki elfy. Wchodzi jaskółka i Calineczka.

CALINECZKA

Jak tu pięknie! Jestem taka szczęśliwa.

JASKÓŁKA
Będę cię odwiedzać. Mieszkam tam niedaleko.

CALINECZKA
Dziękuję za wszystko, kochana jaskółko.

Jaskółka schodzi ze sceny. Calineczka biega między kwiatami. Budzą się elfy. Ostrożnie podchodzą do dziewczynki.

KSIĄŻĘ ELFÓW

Witaj śliczna panienko w naszym ogrodzie.

CALINECZKA
Kim jesteście?

ELFY
Jesteśmy elfy – duszki kwiatów.

ELF 1
Oto nasz książę.

ELF 2
 Zostań z nami!

KSIĄŻĘ ELFÓW
Zostań moją żoną.

CALINECZKA
Ja chyba śnię? To nie może być prawda?
 Nadlatuje jaskółka

JASKÓŁKA
To prawda Calineczko, prawda! Jesteś elfem, jak one. Zostań księżniczką tego ogrodu. Zasłużyłaś na to.

Calineczka podaje dłoń swojemu narzeczonemu i schodzą ze sceny.






środa, 5 kwietnia 2017

Prawdziwa księżniczka

Dorota Dankowska

 Prawdziwa księżniczka

Na motywach baśni H.CH. Andersena

pt. „Księżniczka na ziarnku grochu"

WYSTĘPUJĄ:
·       Król,
·       Królowa,
·       Królewicz,
·       Księżniczka,
·       Ochmistrz,
·       Dama 1
·       Dama 2
·       Dworzanin 1
·       Dworzanin 2



DEKORACJA: komnata królewska, pośrodku stoją dwa trony.


REKWIZYTY: buława królewska, stolik, zastawa śniadaniowa, serweta, cztery krzesła, pudełeczko, ziarenko grochu, 8 portretów księżniczek.
 SCENA 1


Do komnaty królewskiej wchodzi Król i Królowa.

Król:
Moja droga! To jest nie do pomyślenia. Czas nadszedł. Nasz syn musi się ustatkować. Powinien się ożenić....

Królowa:
Wiem, wiem. Stara się przecież. Szuka tej prawdziwej, najprawdziwszej księżniczki.

Król:
Nie rozumiem, co to znaczy „najprawdziwszej księżniczki”? A te co tu przyjeżdżają, to są sztuczne, czy jak? Jak on zamierza rozpoznać tę najprawdziwszą?

Królowa:
O to się nie martw. Jest na to sposób. Tylko musi przyprowadzić kandydatkę do testu.

(Król uderza buławą o podłogę trzy razy stukając. Do komnaty wchodzi ochmistrz królewski.)

Ochmistrz:
Słucham najjaśniejszy panie.

Król:
Powiedzcie ochmistrzu, cóż teraz porabia mój syn, Królewicz?

Ochmistrz:
Przegląda przysłane portrety księżniczek z różnych stron świata, najjaśniejszy panie.

Królowa:
A widzisz? Królewicz wziął na serio, co mu powiedziałeś. Możesz być dumny z syna. Chodźmy do niego, pewnie przyda mu się nasza rada.

(Schodzą ze sceny.)

SCENA 2


(Do komnaty królewskiej wchodzi Królewicz, damy dworu i dworzanie, którzy usługują Królewiczowi podają, to odkładając portrety księżniczek.)

Królewicz:
Nie, ta to na pewno nie jest księżniczką. Spójrz, jak ona wygląda?

(Damy dworu chichoczą. Śmieją się również dworzanie. Królewicz przy pokazywanych portretach stroi dziwaczne min, dzięki czemu wszyscy się doskonale bawią.)

Królewicz:
Albo ta! Czy prawdziwa księżniczka może mieć taki kartoflowy nos?

Dama 1:
Wasza wysokość, a może ta?

Królewicz:
Kogo mi tu proponujesz? Ta? To szkielet chodzący. Nie! Tfu! Nie gustuję w takich damach.

Ochmistrz:
Król i Królowa.

(Do komnaty majestatycznym krokiem wchodzi królewska para.)

Królowa:
Witaj mój synu.

Królewicz:
Witaj matko.

Królowa:
Doszły nas wieści, że wybierasz kandydatkę na żonę.

Królewicz:
Staram się, ale...
Spójrzcie sami ( wskazuje na portrety) , czy tak wyglądają prawdziwe księżniczki.?


Król:
To tylko portrety. Jak po nich możesz poznać czy księżniczka jest prawdziwa, czy nie?

Królowa:
Ojciec ma rację. Portret nie pokazuje wszystkiego.

Królewicz:
To co mam robić? Skoro mam się ożenić, to muszę znaleźć tę prawdziwą księżniczkę.

Król:
Musisz odwiedzić część tych panien, niektóre z nich zaproś do pałacu.

Królowa:
Na pewno któraś  jest tą prawdziwą księżniczką.

Królewicz:
A zatem wyruszam z samego rana.


SCENA 3

( W komnacie królewskiej Król i Królowa wraz ze służbą oczekują na wieści od syna. Damy dworu i dworzanie tańczą menueta. Król i Królowa siedzą na tronie)

Król:

Ochmistrzu! Wyjrzyjcie przez okno, może już przyjechał?


Ochmistrz:
Nie, to nie on!

(Tancerze przestają tańczyć i wszyscy głośno wzdychają.)

Wszyscy:
Och, nie on!

Król:
Dlaczego tak długo nie wraca?

Królowa:
Bądź cierpliwy mój mężu. Wróci, na pewno wróci!

Wszyscy:
Wróci z przyszłą żoną. Prawdziwą, najprawdziwszą księżniczką!

Król:
( rozmarzony)
I wyprawimy wesele! Huczne wesele! I urodzą się wnuki....

Królowa:
Coś usłyszałam. Przyjechał?

( Wszyscy podbiegają do okna)

Dworzanin 1:
Nie, najjaśniejsza pani. To nie on!

Damy dworu:
Och, nie on, szkoda!

Królowa:
Ale teraz moje serce mi podpowiada. Wraca mój syn!

Król:
Tak, poznaję ten dźwięk! To na pewno Królewicz!

Damy dworu:
Tak, tak, to Królewicz nasz!

Dworzanie:
Krok jego szybki i żwawy

Damy dworu:
Pewnie dobre wieści niesie.

(Do komnaty wchodzi Królewicz. Klęka przed ojcem i matką na dowód szacunku)

Królewicz:
Ojcze, matko! Nie mam dobrych wieści. Kandydatki na żonę nie znalazłem.

Damy dworu:
To straszne!


Dworzanie:
I smutne.

Król:
Co? Tyle jeździłeś po świecie i teraz mi mówisz, że nigdzie nie ma prawdziwej księżniczki? To jakaś bzdura!

Królowa:
Ależ mój mężu! Uspokój się, Złość nie jest dobrym doradcą.

Król:
Masz rację moja Królowo. Jutro sam wybiorę żonę dla syna, a decyzja moja będzie nieodwracalna. Co tak okiennice trzaskają?

Ochmistrz:
Burza idzie Królu. Trzeba zabezpieczyć okna i drzwi.

Damy i dworzanie:
Już biegniemy, już biegniemy!

SCENA 4

(W komnacie siedzą Król , Królowa i Królewicz)

Królowa:
Ale leje! Dawno nie było takiej ulewy!

Król:
I burzy, kochana i burzy!
(Uderza piorun. Król i królowa krzyczą i chowają się pod tron.)

Królewicz:
Niebo się złości, że ojciec żonę mi będzie wybierać.

Król:
Skoro syn nie potrafi, to ojciec go wyręczy.

(Słychać łomotanie do drzwi.)

Królowa:
Słyszycie? Ktoś puka do naszej bramy?

Król:
Dlaczego nie otwierają?

Królewicz:
Zamek wielki. Okiennice zamykają.

Król:
W takim razie sam idę otworzyć.

Królowa:
Ja idę z tobą!

Królewicz:
A ja z wami!


SCENA 5

(Królewska rodzina wprowadza do komnaty dziewczynę)

Królowa:
Dziecko drogie! Cała jesteś przemoczona. Kto to wybiera się w podróż w taką pogodę.

Księżniczka:
Deszcz mnie zaskoczył. A byłam tak blisko.
Król:
Blisko, czego?

Księżniczka:
Tego zamku.

Królewicz:
Mam rozumieć, że do nas przyjechałaś?

Księżniczka:
Tak. Słyszałam, że  poszukiwana jest prawdziwa księżniczka. Więc jestem.
(Kłania się pięknie)

Królewicz:
(Przygląda jej  się uważnie z każdej strony.)
Ty masz być tą prawdziwą księżniczką? Ty?

Księżniczka:
Ja nie mam być, ale jestem prawdziwą, najprawdziwszą księżniczką.

Królowa:
Porozmawiamy o tym później, to znaczy jutro. A teraz czas na odpoczynek.
(Królowa klaszcze trzykrotnie w dłonie. Do komnaty wchodzą damy dworu.)
Trzeba przygotować Księżniczce spanie. Przygotujcie dwadzieścia materacy i dwadzieścia puchowych pierzyn oraz kąpiel. Nasz gość jest przemoczony i zmęczony.
(Damy dworu wychodzą razem z księżniczką. Królowa spod tronu wyjmuje pudełeczko i pokazuje mężowi i synowi)

Królewicz:
Matko! Dwadzieścia materacy i pierzyn puchowych? Czy to nie przesada?

Król:
Myślę, że trochę przesadzi łaś, uważam, że...

Królowa:
Wierzcie mi, że tak trzeba. Zaraz się przekonamy, czy dziewczyna jest prawdziwą księżniczką. To jedyny sposób. Mnie też tak sprawdzano.

Król i Królewicz:
Jak?

Królowa:
A tak. (Wyjmuje z pudełeczka ziarnko grochu)

Królewicz:
Co to?

Król:
To ziarenko grochu! Wybacz kochanie, ale nic nie rozumiem. Co ziarenko grochu ma wspólnego z księżniczką!

Królowa:
A ma! Wkrótce się o tym przekonacie. A teraz idę wypełnić swoje zadanie. Dobranoc.

SCENA 7

( Do komnaty dworzanie wnoszą stół i cztery krzesła. Damy dworu nakrywają do śniadania. Następnie stają za stołem i czekają na rozkazy. Do komnaty wchodzi rodzina królewska. )


Król:
Twoja matka drogi synu jest dzisiaj niezwykle tajemnicza.

Królowa:
(Do dam dworu)
Czy Księżniczka już wstała?

Dama 2
Tak miłościwa pani.

Królowa:
Poproście ją na śniadanie.

Dama 1 :
Już to zrobiłam. Zaraz przyjdzie.

( Wchodzi Księżniczka, zasiada do stołu wraz z rodziną królewską.)

Królewicz:
Jak się dziś spało?

Księżniczka:
Fatalnie. Coś mnie uwierało i gniotło. Cała jestem w sińcach.

Król:
Też coś! Miałaś przecież dwadzieścia materacy i dwadzieścia pierzyn puchowych. Przecież nawet ja tak nie sypiam.

Księżniczka:
Cóż. Kiedy ja naprawdę jestem cała posiniaczona.

Królowa:
Wystarczy! ( Wstaje od stołu i podchodzi do dziewczyny.)Mężu, synu, oto najprawdziwsza księżniczka. Tylko bowiem prawdziwą księżniczkę przez dwadzieścia materaców i dwadzieścia puchowych kołder uwierać będzie to niewinne ziarnko grochu. A zatem drogi synu – znalazłeś prawdziwą księżniczkę.

Król:
I możesz się żenić

(Królewicz podchodzi do Księżniczki)

Księżniczka:
Mówiłam przecież.

Królewicz:
Ale teraz mam pewność

Król:
Dzieci, kochane! Lecę szykować weselisko!