środa, 5 lipca 2017

Z KOLĘDĄ IDZIEMY

Dorota Dankowska
„ Z kolędą idziemy”

WYSTĘPUJĄ:
·        Gwiżdż
·        Baba
·        Dziad
·        Anioły1,2,3,4
·        Diabły1.2,3,4
·        Herod
·        Żołnierz
·        Trzej królowie: Kacper. Melchior, Baltazar
·        Kolędnicy1,2,3
·        Pasterze1,2
GWIŻDŻ :
Z życzeniami do was przychodzimy, pięknie się pokłonimy,
kolędę zaśpiewamy i krótkie przedstawienie damy.
Przyjmiecie nas szczerze z radością?
Odwdzięczymy się serdecznością.

Kolędnicy wchodzą śpiewając kolędę „Dzisiaj w Betlejem”

BABA
Witajcie, witajcie! Kolędnicy pięknie się gospodarzom kłaniajcie.

DZIAD
Już się do ziemi kłaniamy, na nasz program zapraszamy!

WSZYSCY
Z radosną kolędą, z muzyką i z tańcem dzisiaj idą do was dzieci, przebierańce
Hej kolęda, kolęda!
ANIOŁY
Nowinę cudowną wam przynosimy i o nawrócenie wszystkich prosimy.

DIABŁY
My rogate dusze dzisiaj namieszamy i szybko nowiny ogłosić nie damy!

WSZYSCY
Mówcie aniołowie, jaka to nowina!

ANIOŁY
Panienka najczystsza porodziła Syna


ANIOŁ 1
Położyła go w żłóbeczku na świeżym wianeczku.

ANIOŁ 2
A w tej Dziecinie Zbawiciel, grzechów ludzkich Odkupiciel!

DIABŁY
Świata grzesznego nie oddamy, bo my nad ludźmi władzę mamy.

DIABEŁ 1
Nawet cesarze i króle nam usługują

DIABEŁ 2
Swoimi czynami piekło budują.

HEROD
Jestem Herod, król bogaty . Mam berło, koronę i szykowne szaty.
Wszyscy hołd mi oddają, na kolana przede mną padają.

ŻOŁNIERZ
Królu posłańcy z dalekiego kraju ponoć nowinę dla ciebie mają.

WSZYSCY
Idą ze wschodu królowie, każdy w koronie na głowie. Hej kolęda, kolęda!

KRÓLOWIE
Gwiazda na niebie się pojawiła, narodziny wielkiego króla ogłosiła.

KACPER
Za nią podążamy.

MELCHIOR
Wielkiego króla szukamy.

BALTAZAR
Wskaż nam drogę do niego, prosimy.

KRÓLOWIE
Dary dla niego niesiemy.

WSZYSCY
Herod jest bardzo zdziwiony, taką wieścią zaskoczony! Hej kolęda kolęda!

ANIOŁOWIE
Co teraz będzie, co teraz będzie?

DIABŁY
Kolejny grzesznik do piekła przybędzie.

Wszyscy śpiewają „Wśród nocnej ciszy”

WSZYSCY
A pasterze na fujarkach grają, do Betlejem szybko przybieżają. Hej kolęda, kolęda!

PASTERZ1
Do dzieciątka biegniemy, nasze serca mu niesiemy

PASTERZ 2
Niesiemy mu też w prezencie, dobre uczynki i dobre chęci.

WSZYSCY
Hej kolęda, kolęda!

DAIABEŁ 1
Powiem ci królu na ucho skrycie ( szepce królowi)

HEROD
Ktoś czyha na mój tron? Ktoś czyha na moje życie?

DIABEŁ 2
Jeszcze maleńki, a będzie wielki. Zrób coś z tym zawczasu, byś nie musiał uciekać do lasu.

HEROD
Żołnierze! Chwytajcie za miecze!

ANIOŁ 3
Stój Herodzie! Stój!

ANIOŁ2
Z kim idziesz na bój?

WSZYSCY
Krwawy król zabijać każe dzieci! Oj do piekła on z czartem poleci! Do piekła do piekła, do piekła . Hej kolęda, kolęda.

ŚMIERĆ
Przychodzę, wszak jestem wezwana. Przychodzę z kosą po możnego pana.

HEROD
Kim jesteś, że śmiesz mój spokój zakłócać. Kim jesteś, zę śmiesz się narzucać?

ŚMIERĆ
Jestem Śmierć. Już pora zbierać się z tego dwora!

DIABŁY
Na widełki go nabijemy i do piekła zaniesiemy!

HEROD
Mam pieniądze, mam złoto. Oddam to za życie z ochotą!

DIABEŁ1
Ale ten Herod głupi!

DIABEŁ2
Od śmierci nikt się nie wykupi

DIABŁY
Głupi, głupi!

ŚMIERĆ
Każdemu jestem przeznaczona, dzisiaj, Herodku, jam twoja żona.

HEROD
Ratunku!!!!!!

WSZYSCY
Do piekła, do piekła, do piekła będzie z nim szła! Hej kolęda, kolęda


DIABEŁ3
U nas w piekle jest wesoło, oblejemy ciebie smołą

DIABEŁ 4
Do kociołka cię wrzucimy i  wspaniale usmażymy.

ANIOŁ 1
A wy, jak się pomodlicie, to do piekła nie traficie.

ANIOŁ2
Urodziło się Dziecię, najcenniejsze na świecie

ANIOŁOWIE
Niech światu błogosławi i od złego wybawi.

KOLĘDNIK 1
Niechaj pokój na świecie będzie

KOLĘDNIK2
Niechaj nikt nie żyje w biedzie

KOLĘDNIK3
Niech zło i smutek wśród nas zginą,
A szczęście i radość niechaj się rozwiną.

WSZYSCY
 Stary Rok odchodzi i my raźnym krokiem,
 Idziemy wesoło razem z Nowym Rokiem.

DZIAD I BABA
Niechże hojnie darzy wszystkich gospodarzy

WSZYSCY
Hej kolęda, kolęda!


GWIŻDŻ
Worek życzeń mamy, wszystkim je składamy.

WSZYSCY Już od Was idziemy, za kolędę dziękujemy!
„PÓJDŹMY WSZYSCY DO STAJENKI”

czwartek, 18 maja 2017

DZIEŃ RODZICA


Dorota Dankowska

SCENARIUSZ – DZIEŃ RODZICA

Scena I
(Uczniowie wbiegają na scenę głośno śpiewając, klaszcząc i podskakując wyliczankę: „Jeden dwa, jeden dwa – pewna pani miała psa...
Następnie grupa dzieci siada i ze znudzonymi minami zastanawiają się, co mogliby ciekawego zrobić)
DARIA : Może byśmy coś zrobili?
WSZYSCY : Ale co?
DARIA: Pobawmy się w berka!
WSZYSCY: E, tam!
MARIUSZ: To pograjmy w piłkę!
WSZYSCY : E, tam!
MONIKA: Mam pomysł! Zaśpiewajmy coś!
WSZYSCY: ALE CO?
MONIKA: O żabce.
WSZYSCY: E. Tam!
STAŚ: Może byśmy zorganizowali coś!
WSZYSCY: ALE CO?
STAŚ: Urządźmy jakieś święto!
MARIETTA: Święta są nudne. Trzeba siedzieć przy stole i...
ADAM: Myślę, że Staś ma świetny pomysł. Możemy wymyślić jakieś święto.
KUBA: Ale jakie? Wszystkie święta już zostały wymyślone. Zobaczcie w kalendarzu!
( Wszyscy spoglądają do kalendarza)
MONIKA: To prawda. Jest Boże Narodzenie, Wielkanoc...
KAROLINA: Jest Dzień Nauczyciela i Święto Kobiet,
STAŚ : Dzień Strażaka i Wojska Polskiego...
DARIA: Jest Dzień Babci i Dzień Dziadka
MARIUSZ : Dzień Matki, Dzień Ojca i Dzień Dziecka ...
STAŚ: Ale nie ma Dnia Wnuczka!
MONIKA: Zgłupiałeś! Będziemy robić Dzień Wnuczka....? To niemądre!
DARIA: Ale możemy urządzić Święto Rodziców!
WSZYSCY: Taaaak????
STAŚ : Przecież oni mają już swoje święta!
ADAM: No właśnie!
DARIA: Mają, ale każde z osobna. A rodzina jest jedna! Albo jest albo jej nie ma. Matkę i ojca też się ma jednego! Zróbmy dla nich święto!
KUBA: Daria ma rację. Ileż my jesteśmy im wdzięczni...
WSZYSCY: Zgoda!
DAWID: Święto już mamy, ale nic poza tym!
Staś: Mam pomysł: Napiszemy do nich listy!
WSZYSCY: To piszemy !
(Piszą listy; pozostali uczniowie śpiewają piosenkę „Listy” – W bardzo pięknej sukni w kwiaty, pisze mama list do taty...)
STAŚ: Ja napisałem list do Mamy. (czyta)
ADAŚ : A ja napisałem list do taty...
MONIKA :Ja napisałam list do Rodziców...
MARIUSZ: Możemy zagrać im naszą piosenkę na dzwonkach!
WSZYSCY : Możemy!
( Grupa gra na dzwonkach melodię)
MARIETTA: Możemy powiedzieć wiersz i...
DAWID : I złożyć życzenia...
KAROLINA : I zaprosić na przedstawienie!
BARTEK: Ale najpierw wiersz:

DARIA: Najlepsze u mamy jest to
WSZYSCY; ŻE JĄ MAMY
STAŚ: Mamy ją swoją, nie cudzą. Nie inną. Zawsze tę samą!
ADAŚ: I żeby nie wiem co się stało, mama zawsze zostanie mama.
MARIUSZ: Tylko jedna mama na zmartwienia.
KUBA: Tylko jedna od bójki z najlepszym kolegą.
MONIKA: Jedna od bólu zęba i od przeziębienia.
WSZYSCY: Nie na sprzedaż. Nie do zamiany. Nasza wszędzie i przez cały czas
MARIETTA: Więc najlepsze u mamy jest to, że ją mamy
WSZYSCY: I że mama ma właśnie nas!

DAWID: Przyniosę mojemu tatusiowi garść opowieści  o chłopięcej odwadze:
ADAŚ : I cichutkie trzy słowa:
WSZYSCY: Bardzo ciebie kocham.
DARIA: A potem mój tatuś weźmie mnie na kolana i na pewno powie, jak zawsze : - Mój mały skarbie z bajkowego świata.

STAŚ: Czasem Tatuś wraca do domu i nic powiedzieć nie chce nikomu, dlaczego później do domu przyszedł... Siedzi milczący, wsłuchany w ciszę. Nie chce jeść. Mówi – później, nie teraz!
KUBA:  Głowę na dłoniach ciężko opiera, bierze telefon, numer wykręci, lecz na rozmowę nie mając chęci kładzie słuchawkę, nim sygnał zabrzmi...
DAWID: Wiatr strzęp melodii przygnał..., ale tatuś tego nie słyszy zamknięty w czterech ścianach ciszy.
MARIETTA: Nie widzi nieba ani gwiazd złotych...
Dorośli czasem mają kłopoty!
MONIKA: Dorośli mają tak jak my swe  tajemnice i sekrety. Jakieś prześnione dawno sny co nie spełniły się, niestety.
DARIA: Jakieś marzenia, jakieś plany,
MATRA W. : Nieraz nad starą fotografią dorośli wzruszyć się potrafią.
KAROLINA P. ; W świecie Dorosłych są również stopnie, klasówki(nieraz okropnie trudne)
OLA G. ; No, a Dorosły kiepsko się czuje, gdy w Szkole Życia oberwie dwóję.

KAROLINA K. Kiedy deszcz kapie i straszy,
OLA CZ. : Gdy muszę zjeść talerz kaszy,
MACIEK: gdy rower wciąż łańcuch gubi,
MARIUSZ: gdy myślę ,że nikt mnie nie lubi, wtedy
MARTYNA CZ. : przytulić się do taty muszę szybko, tatuś nazwie mnie jak zwykle srebrną rybką,
AGNIESZKA:  pożartuje w nos da pstryczka i pomoże
JESSICA:  Niech pada sobie na dworze.
KLARA Kiedy zła wracam z podwórka, bo w rajstopach znowu dziurka,
KUBA C. Gdy mnie pani w szkole zgani, to co robię? -  też pytanie
PAULINA: Wtedy przytulić się do mamy muszę szybko w jej sukience ukryć minę beksy brzydką.
MARTA: Przytatulić się do taty,
MARIETTA: Przymamulić się do mamy,
STAŚ: najpewniejszy to ratunek i pociecha,
BARTEK : przymatulić się do mamy,
MICHAŁ: przytatulić się do taty
WSZYSCY:   I JUŻ SMUTEK, JUŻ ZMARTWIENIE W MIG UCIEKA

KAROLINKA P. A teraz  wszystkich gości...
MARIETTA: Wszystkich tatusiów,
ADAŚ: Wszystkie mamy

WSZYSCY : Na przedstawienie zapraszamy!

środa, 5 kwietnia 2017

Prawdziwa księżniczka

Dorota Dankowska

 Prawdziwa księżniczka

Na motywach baśni H.CH. Andersena

pt. „Księżniczka na ziarnku grochu"

WYSTĘPUJĄ:
·       Król,
·       Królowa,
·       Królewicz,
·       Księżniczka,
·       Ochmistrz,
·       Dama 1
·       Dama 2
·       Dworzanin 1
·       Dworzanin 2



DEKORACJA: komnata królewska, pośrodku stoją dwa trony.


REKWIZYTY: buława królewska, stolik, zastawa śniadaniowa, serweta, cztery krzesła, pudełeczko, ziarenko grochu, 8 portretów księżniczek.
 SCENA 1


Do komnaty królewskiej wchodzi Król i Królowa.

Król:
Moja droga! To jest nie do pomyślenia. Czas nadszedł. Nasz syn musi się ustatkować. Powinien się ożenić....

Królowa:
Wiem, wiem. Stara się przecież. Szuka tej prawdziwej, najprawdziwszej księżniczki.

Król:
Nie rozumiem, co to znaczy „najprawdziwszej księżniczki”? A te co tu przyjeżdżają, to są sztuczne, czy jak? Jak on zamierza rozpoznać tę najprawdziwszą?

Królowa:
O to się nie martw. Jest na to sposób. Tylko musi przyprowadzić kandydatkę do testu.

(Król uderza buławą o podłogę trzy razy stukając. Do komnaty wchodzi ochmistrz królewski.)

Ochmistrz:
Słucham najjaśniejszy panie.

Król:
Powiedzcie ochmistrzu, cóż teraz porabia mój syn, Królewicz?

Ochmistrz:
Przegląda przysłane portrety księżniczek z różnych stron świata, najjaśniejszy panie.

Królowa:
A widzisz? Królewicz wziął na serio, co mu powiedziałeś. Możesz być dumny z syna. Chodźmy do niego, pewnie przyda mu się nasza rada.

(Schodzą ze sceny.)

SCENA 2


(Do komnaty królewskiej wchodzi Królewicz, damy dworu i dworzanie, którzy usługują Królewiczowi podają, to odkładając portrety księżniczek.)

Królewicz:
Nie, ta to na pewno nie jest księżniczką. Spójrz, jak ona wygląda?

(Damy dworu chichoczą. Śmieją się również dworzanie. Królewicz przy pokazywanych portretach stroi dziwaczne min, dzięki czemu wszyscy się doskonale bawią.)

Królewicz:
Albo ta! Czy prawdziwa księżniczka może mieć taki kartoflowy nos?

Dama 1:
Wasza wysokość, a może ta?

Królewicz:
Kogo mi tu proponujesz? Ta? To szkielet chodzący. Nie! Tfu! Nie gustuję w takich damach.

Ochmistrz:
Król i Królowa.

(Do komnaty majestatycznym krokiem wchodzi królewska para.)

Królowa:
Witaj mój synu.

Królewicz:
Witaj matko.

Królowa:
Doszły nas wieści, że wybierasz kandydatkę na żonę.

Królewicz:
Staram się, ale...
Spójrzcie sami ( wskazuje na portrety) , czy tak wyglądają prawdziwe księżniczki.?


Król:
To tylko portrety. Jak po nich możesz poznać czy księżniczka jest prawdziwa, czy nie?

Królowa:
Ojciec ma rację. Portret nie pokazuje wszystkiego.

Królewicz:
To co mam robić? Skoro mam się ożenić, to muszę znaleźć tę prawdziwą księżniczkę.

Król:
Musisz odwiedzić część tych panien, niektóre z nich zaproś do pałacu.

Królowa:
Na pewno któraś  jest tą prawdziwą księżniczką.

Królewicz:
A zatem wyruszam z samego rana.


SCENA 3

( W komnacie królewskiej Król i Królowa wraz ze służbą oczekują na wieści od syna. Damy dworu i dworzanie tańczą menueta. Król i Królowa siedzą na tronie)

Król:

Ochmistrzu! Wyjrzyjcie przez okno, może już przyjechał?


Ochmistrz:
Nie, to nie on!

(Tancerze przestają tańczyć i wszyscy głośno wzdychają.)

Wszyscy:
Och, nie on!

Król:
Dlaczego tak długo nie wraca?

Królowa:
Bądź cierpliwy mój mężu. Wróci, na pewno wróci!

Wszyscy:
Wróci z przyszłą żoną. Prawdziwą, najprawdziwszą księżniczką!

Król:
( rozmarzony)
I wyprawimy wesele! Huczne wesele! I urodzą się wnuki....

Królowa:
Coś usłyszałam. Przyjechał?

( Wszyscy podbiegają do okna)

Dworzanin 1:
Nie, najjaśniejsza pani. To nie on!

Damy dworu:
Och, nie on, szkoda!

Królowa:
Ale teraz moje serce mi podpowiada. Wraca mój syn!

Król:
Tak, poznaję ten dźwięk! To na pewno Królewicz!

Damy dworu:
Tak, tak, to Królewicz nasz!

Dworzanie:
Krok jego szybki i żwawy

Damy dworu:
Pewnie dobre wieści niesie.

(Do komnaty wchodzi Królewicz. Klęka przed ojcem i matką na dowód szacunku)

Królewicz:
Ojcze, matko! Nie mam dobrych wieści. Kandydatki na żonę nie znalazłem.

Damy dworu:
To straszne!


Dworzanie:
I smutne.

Król:
Co? Tyle jeździłeś po świecie i teraz mi mówisz, że nigdzie nie ma prawdziwej księżniczki? To jakaś bzdura!

Królowa:
Ależ mój mężu! Uspokój się, Złość nie jest dobrym doradcą.

Król:
Masz rację moja Królowo. Jutro sam wybiorę żonę dla syna, a decyzja moja będzie nieodwracalna. Co tak okiennice trzaskają?

Ochmistrz:
Burza idzie Królu. Trzeba zabezpieczyć okna i drzwi.

Damy i dworzanie:
Już biegniemy, już biegniemy!

SCENA 4

(W komnacie siedzą Król , Królowa i Królewicz)

Królowa:
Ale leje! Dawno nie było takiej ulewy!

Król:
I burzy, kochana i burzy!
(Uderza piorun. Król i królowa krzyczą i chowają się pod tron.)

Królewicz:
Niebo się złości, że ojciec żonę mi będzie wybierać.

Król:
Skoro syn nie potrafi, to ojciec go wyręczy.

(Słychać łomotanie do drzwi.)

Królowa:
Słyszycie? Ktoś puka do naszej bramy?

Król:
Dlaczego nie otwierają?

Królewicz:
Zamek wielki. Okiennice zamykają.

Król:
W takim razie sam idę otworzyć.

Królowa:
Ja idę z tobą!

Królewicz:
A ja z wami!


SCENA 5

(Królewska rodzina wprowadza do komnaty dziewczynę)

Królowa:
Dziecko drogie! Cała jesteś przemoczona. Kto to wybiera się w podróż w taką pogodę.

Księżniczka:
Deszcz mnie zaskoczył. A byłam tak blisko.
Król:
Blisko, czego?

Księżniczka:
Tego zamku.

Królewicz:
Mam rozumieć, że do nas przyjechałaś?

Księżniczka:
Tak. Słyszałam, że  poszukiwana jest prawdziwa księżniczka. Więc jestem.
(Kłania się pięknie)

Królewicz:
(Przygląda jej  się uważnie z każdej strony.)
Ty masz być tą prawdziwą księżniczką? Ty?

Księżniczka:
Ja nie mam być, ale jestem prawdziwą, najprawdziwszą księżniczką.

Królowa:
Porozmawiamy o tym później, to znaczy jutro. A teraz czas na odpoczynek.
(Królowa klaszcze trzykrotnie w dłonie. Do komnaty wchodzą damy dworu.)
Trzeba przygotować Księżniczce spanie. Przygotujcie dwadzieścia materacy i dwadzieścia puchowych pierzyn oraz kąpiel. Nasz gość jest przemoczony i zmęczony.
(Damy dworu wychodzą razem z księżniczką. Królowa spod tronu wyjmuje pudełeczko i pokazuje mężowi i synowi)

Królewicz:
Matko! Dwadzieścia materacy i pierzyn puchowych? Czy to nie przesada?

Król:
Myślę, że trochę przesadzi łaś, uważam, że...

Królowa:
Wierzcie mi, że tak trzeba. Zaraz się przekonamy, czy dziewczyna jest prawdziwą księżniczką. To jedyny sposób. Mnie też tak sprawdzano.

Król i Królewicz:
Jak?

Królowa:
A tak. (Wyjmuje z pudełeczka ziarnko grochu)

Królewicz:
Co to?

Król:
To ziarenko grochu! Wybacz kochanie, ale nic nie rozumiem. Co ziarenko grochu ma wspólnego z księżniczką!

Królowa:
A ma! Wkrótce się o tym przekonacie. A teraz idę wypełnić swoje zadanie. Dobranoc.

SCENA 7

( Do komnaty dworzanie wnoszą stół i cztery krzesła. Damy dworu nakrywają do śniadania. Następnie stają za stołem i czekają na rozkazy. Do komnaty wchodzi rodzina królewska. )


Król:
Twoja matka drogi synu jest dzisiaj niezwykle tajemnicza.

Królowa:
(Do dam dworu)
Czy Księżniczka już wstała?

Dama 2
Tak miłościwa pani.

Królowa:
Poproście ją na śniadanie.

Dama 1 :
Już to zrobiłam. Zaraz przyjdzie.

( Wchodzi Księżniczka, zasiada do stołu wraz z rodziną królewską.)

Królewicz:
Jak się dziś spało?

Księżniczka:
Fatalnie. Coś mnie uwierało i gniotło. Cała jestem w sińcach.

Król:
Też coś! Miałaś przecież dwadzieścia materacy i dwadzieścia pierzyn puchowych. Przecież nawet ja tak nie sypiam.

Księżniczka:
Cóż. Kiedy ja naprawdę jestem cała posiniaczona.

Królowa:
Wystarczy! ( Wstaje od stołu i podchodzi do dziewczyny.)Mężu, synu, oto najprawdziwsza księżniczka. Tylko bowiem prawdziwą księżniczkę przez dwadzieścia materaców i dwadzieścia puchowych kołder uwierać będzie to niewinne ziarnko grochu. A zatem drogi synu – znalazłeś prawdziwą księżniczkę.

Król:
I możesz się żenić

(Królewicz podchodzi do Księżniczki)

Księżniczka:
Mówiłam przecież.

Królewicz:
Ale teraz mam pewność

Król:
Dzieci, kochane! Lecę szykować weselisko!